Długi weekend nie był dla nas wolnym weekendem, jedynie piątek mogliśmy spędzić tak jak sobie zaplanowaliśmy... umówiliśmy się rano z Maćka kolegami na rajd w Żorach. Wszystko byłoby ok, gdyby nie straszna zimnica i dosyć kiepska organizacja rajdu (był to amatorski rajd, często czas między przejazdem poszczególnych załóg był strasznie długi). Poniżej zdjęcie naszych zmarzniętych ryjków zrobione w oczekiwaniu na kolejny przejazd.
Pooglądaliśmy mniej lub bardziej ciekawe przejazdy (np. BMW z misiem za maską które w/g mnie jechało najlepiej) i ok 14ej koledzy odwieźli nas na PKP skąd mieliśmy pociąg do Rybnika. Dwa dni wcześniej kupiliśmy sobie bilety do kina na film Wyjazd Integracyjny i w tym celu właśnie jechaliśmy do tego miasta. Film nawet śmieszny, w sam raz żeby obejrzeć, spędzić miło czas i za kilka dni o nim zapomnieć. W każdym razie dzień był bardzo miły :)
W sobotę standardowo mieliśmy zajęcia, byliśmy tylko na dwóch laboratoriach z ekotoksykologi, zrobiliśmy dwa doświadczenia, napisaliśmy dwa kolokwia i wybraliśmy się na zakupy do SCC (tzn. urwaliśmy się z dwóch nudnych wykładów prowadzonych po angielsku, żeby jechać na zakupy).
W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Auchan po ciasto i tarty z owocami, skonsumowaliśmy je w domu przy herbacie i po krótkim spacerze nie mogliśmy sobie standardowo odmówić naszej ulubionej pizzy.
W niedzielę natomiast mieliśmy nie jechać do szkoły, ale przypomniało się nam że na jednym wykładzie jest sprawdzana obecność. Około południa wsiedliśmy w autobus do Katowic, posiedzieliśmy godzinę na wykładzie (żeby mieć zaliczoną obecność) i poszliśmy na tramwaj do Chorzowa. Czemu do Chorzowa? No właśnie... Maciek już od dawna chciał odwiedzić planetarium, więc to była dobra okazja żeby obejrzeć seans, napić się gorącej czekolady i wrócić do domu. Gdyby nie szkoła ten weekend byłby pewnie jeszcze ciekawszy, ale mimo wszystko bawiliśmy się świetnie.
We wtorek poszliśmy natomiast do naszego kina w Jastrzębiu na Listy do M. film nam obojgu podobał się bardziej niż Wyjazd Integracyjny i stwierdziliśmy, że jest to dobry film żeby obejrzeć go tak ze 2-3 dni przed świętami...
Przyszły weekend mamy wolny od szkoły i gdy tylko Maciek nie będzie musiał iść do pracy w sobotę wybierzemy się na rajd Barbórki, ale konkretne plany będą dopiero jutro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz