Oboje w tym roku skończyliśmy studia inżynierskie. Dosyć długo zastanawialiśmy się czy i ew. gdzie iść na studia magisterskie. Szczerze powiedziawszy nie bardzo chciało się nam kontynuować naukę, głównie z jednego powodu - zazwyczaj mieliśmy tak, że gdy jedno z nas miało w weekend zajęcia, drugie miało weekend wolny i odwrotnie... Jednak Maciek wpadł na genialny pomysł, aby kontynuować studia razem - na tym samym kierunku. Pomysł się mi spodobał praktycznie od razu. Maciek jest ambitny, więc wiedziałam że zmobilizuje mnie trochę do nauki. Wiedzieliśmy już, że razem uczy nam się lepiej, ponieważ przed obroną każdego z nas przepytywaliśmy się wzajemnie z materiału do obrony.
Wybór z uczelnią podjęliśmy praktycznie od razu - z wielu powodów zdecydowaliśmy, że pójdziemy na studia mgr na uczelnię, gdzie ja skończyłam studia inż. Problem był na początku ze specjalnością, w grę w sumie wchodziły dwie - Zarządzanie środowiskiem i gospodarka odpadami oraz zarządzanie BHP w procesach produkcyjnych. O ile ta pierwsza specjalność jest łatwiejsza i można powiedzieć, że łatwiej jest okiełznać materiał to druga jest można powiedzieć bardziej przyszłościowa...
Zapisaliśmy się więc na BHP i tydzień temu mieliśmy pierwszy zjazd...
Dobrze, że będzie studiować z nami kilka osób z moich poprzednich studiów, bo reszta towarzystwa na pierwszy rzut oka nie zachwyca wręcz przeciwnie.
W każdym bądź razie przesiedzieliśmy dzielnie na zajęciach 2 dni z rzędu i ja mam już dosyć... Dobiło mnie to, że zjazdy mamy 3 weekendy pod rząd sobota i niedziela od rana do wieczora.
Całe szczęście Maniek zabiera dla mnie pyszną herbatę w termosie i równie pyszne kanapki. Może jakoś przetrwamy te 1,5 roku, ważne że razem :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz